"...Po chwili poczułam jak chłopak położył mnie na łóżku w moim pokoju i lekko musnął mój policzek swoimi wargami. To było słodkie z jego strony.
- Dziękuję. - powiedziałam cicho."
--------------------------------------------------------------------------------------------Norwegia 9:00
Przeczytałam ostatni wpis z dziennika mojej kuzynki po czym wpadłam w płacz.
-Pieprzony rak. - warknęłam.
Ona mogła jeszcze żyć. Była taka młoda.
- Lucy, rusz ten tyłek i łaskawie zejdź na dół. - usłyszałam głos mamy, który wyrwał mnie z przemyśleń. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół.
- Co się stało, pali się?
- List do ciebie. - powiedziała i podała mi kopertę do ręki.
Rozerwałam papier i zaczęłam czytać.
|| 23.04.2015
Kochana Łucjo!
Jako że o twoim istnieniu dowiedziałam się niedawno i jesteś jedyną mi bliską osobą, dlatego też chciałam ci wyjaśnić kilka spraw.
Mianowicie jestem w pełni świadoma, że mój rak trzustki postępuje i niedługo umrę, więc chciałabym ci powiedzieć, że przepisałam na ciebie mój stary dom w Legnicy i dwa konie oraz wszystko co się tam znajduje. Klucz jest w kopercie. Mam nadzieję, że przeczytasz ten list i tam zamieszkasz.
Będę już kończyć, ponieważ mój słaby stan daje o sobie znać.
Na zawsze, kochająca Karolina. ||
Stałam jak wryta w korytarzu i nie mogłam pozbierać myśli. Czułam jak łzy napływają do moich oczu, a kolana stają się miękkie. Z transu wyrwał mnie krzyk mamy, która domagała się wyjaśnienia całej sytuacji. Bez słowa podałam jej list po czym uciekłamdo pokoju chowając głowę w poduszki.
Chciałam zachować zimną krew, ale nie mogłam. Moja jedyna kuzynka nie żyje. A moje życie miało być bezproblemowe. Kuźwa...ja miałam dopiero 18 lat.
Bez chwili zawahania wyciągnęłam cztery walizki z mojej szafy i zaczęłam pakować rzeczy. Opróżniłam wszystkie szafki z butami i ubraniami. Gdy zabierałam się za pakowanie książek usłyszałam, że do mojego pokoju wbiega zdenerwowana mama.
-Dziecko,co ty robisz?!
-Pakuje się, nie widać. Mam 18 lat. Jutro wyjeżdżam do Legnicy, przeprowadzam się do domu Karoliny.
-Ale przecież...
-Nie mów nic, to już postanowione. Zabieram samochód Kamila. Dacie radę jeździć jednym.
-No dobrze.
Mama się zgodziła. To było do przewidzenia. Kochałam ją, a ona dobrze wiedziała, że jak już coś postanowię to nie dam za wygraną, póki tego nie zrealizuję. Miałam to po niej.
- To ja przygotuję ci jedzenie i pieniądze, przecież musisz coś jeść,
Kolejna walizka była zapełniona książkami oraz obudowami na mojego iPhone'a i iPad'a. Zdecydowałam, że do ostatniej włożę moją biżuterię, dodatki, kosmetyki, torebki etc. Po spakowaniu wyciągnęłam z szafy moją ulubioną, dużą, czarną torbę i włożyłam do niej najpotrzebniejsze rzeczy. Zeszłam na dół i zobaczyłam, że na krześle stoi przepełniona po brzegi reklamówka z jedzeniem, a na stole leży karta kredytowa, kilka banknotów i nowy portfel mamy.
-Weź to. W Polsce wymienisz pieniądze, a ja przynajmniej nie będę się obawiała, ze nie masz co jeść.
-Dziękuję.
-Za co?
-Za to, że się pogodziłaś z moją wyprowadzką. Jak tylko się urządzę to kupię wam bilety na samolot i mnie odwiedzicie.
-Dobrze, ale obawiam się, że to ty będziesz bardziej tęsknić za nami niż my za tobą.
-Już to widzę. - prychnęłam po czym zabrałam przygotowane przez mamę rzeczy i ruszyłam na górę. Usiadłam na skraju łóżka i sięgnęłam po portfel, w celu schowania pieniędzy, ale to co zobaczyłam otwierając go zwaliło mnie z nóg, a z moich oczu wypłynęły dwie samotne łezki.
---------------------------------------------------------------------------------------
Więc mamy kolejny rozdział. Liczę na miłe komentarze i wyświetlenia :* :(
- List do ciebie. - powiedziała i podała mi kopertę do ręki.
Rozerwałam papier i zaczęłam czytać.
|| 23.04.2015
Kochana Łucjo!
Jako że o twoim istnieniu dowiedziałam się niedawno i jesteś jedyną mi bliską osobą, dlatego też chciałam ci wyjaśnić kilka spraw.
Mianowicie jestem w pełni świadoma, że mój rak trzustki postępuje i niedługo umrę, więc chciałabym ci powiedzieć, że przepisałam na ciebie mój stary dom w Legnicy i dwa konie oraz wszystko co się tam znajduje. Klucz jest w kopercie. Mam nadzieję, że przeczytasz ten list i tam zamieszkasz.
Będę już kończyć, ponieważ mój słaby stan daje o sobie znać.
Na zawsze, kochająca Karolina. ||
Stałam jak wryta w korytarzu i nie mogłam pozbierać myśli. Czułam jak łzy napływają do moich oczu, a kolana stają się miękkie. Z transu wyrwał mnie krzyk mamy, która domagała się wyjaśnienia całej sytuacji. Bez słowa podałam jej list po czym uciekłamdo pokoju chowając głowę w poduszki.
Chciałam zachować zimną krew, ale nie mogłam. Moja jedyna kuzynka nie żyje. A moje życie miało być bezproblemowe. Kuźwa...ja miałam dopiero 18 lat.
Bez chwili zawahania wyciągnęłam cztery walizki z mojej szafy i zaczęłam pakować rzeczy. Opróżniłam wszystkie szafki z butami i ubraniami. Gdy zabierałam się za pakowanie książek usłyszałam, że do mojego pokoju wbiega zdenerwowana mama.
-Dziecko,co ty robisz?!
-Pakuje się, nie widać. Mam 18 lat. Jutro wyjeżdżam do Legnicy, przeprowadzam się do domu Karoliny.
-Ale przecież...
-Nie mów nic, to już postanowione. Zabieram samochód Kamila. Dacie radę jeździć jednym.
-No dobrze.
Mama się zgodziła. To było do przewidzenia. Kochałam ją, a ona dobrze wiedziała, że jak już coś postanowię to nie dam za wygraną, póki tego nie zrealizuję. Miałam to po niej.
- To ja przygotuję ci jedzenie i pieniądze, przecież musisz coś jeść,
Kolejna walizka była zapełniona książkami oraz obudowami na mojego iPhone'a i iPad'a. Zdecydowałam, że do ostatniej włożę moją biżuterię, dodatki, kosmetyki, torebki etc. Po spakowaniu wyciągnęłam z szafy moją ulubioną, dużą, czarną torbę i włożyłam do niej najpotrzebniejsze rzeczy. Zeszłam na dół i zobaczyłam, że na krześle stoi przepełniona po brzegi reklamówka z jedzeniem, a na stole leży karta kredytowa, kilka banknotów i nowy portfel mamy.
-Weź to. W Polsce wymienisz pieniądze, a ja przynajmniej nie będę się obawiała, ze nie masz co jeść.
-Dziękuję.
-Za co?
-Za to, że się pogodziłaś z moją wyprowadzką. Jak tylko się urządzę to kupię wam bilety na samolot i mnie odwiedzicie.
-Dobrze, ale obawiam się, że to ty będziesz bardziej tęsknić za nami niż my za tobą.
-Już to widzę. - prychnęłam po czym zabrałam przygotowane przez mamę rzeczy i ruszyłam na górę. Usiadłam na skraju łóżka i sięgnęłam po portfel, w celu schowania pieniędzy, ale to co zobaczyłam otwierając go zwaliło mnie z nóg, a z moich oczu wypłynęły dwie samotne łezki.
---------------------------------------------------------------------------------------
Więc mamy kolejny rozdział. Liczę na miłe komentarze i wyświetlenia :* :(